„Komunistyczny” city builder wreszcie pozwala liznąć kampanii Sowietów i lądować w błocie

informowaliśmy Was, że po pięciu latach spędzonych we wczesnym dostępie city builder Workers & Resources: Soviet Republic ma niedługo otrzymać datę premiery. Dużym krokiem w jej kierunku jest świeżo udostępniona aktualizacja 0.9.0.11. Wraz z nią w grze pojawiły się nowe elementy, zaostrzające apetyt przed pełnoprawnym debiutem w 2024 roku.

Update wprowadza dwie początkowe misje – pierwsza pełni rolę samouczka – zasadniczej kampanii Workers & Resources: Soviet Republic, w której obejmiemy kontrolę nad istniejącym już, tytułowym państwem (do tej pory można było jedynie od podstaw zbudować własną republikę). W planach na 2024 rok jest udostępnienie trzeciej, najtrudniejszej wersji kampanii.

Zobacz również:

  1. Workers & Resources dało mi to, czego Cities nie potrafiło – i nie chodzi tu o socjalizm
  2. Polanie napędzani mlekiem i wcale-nie-Terminator. Polskie RTS-y miały kiedyś moc

W ramach aktualizacji 0.9.0.11 do Workers & Resources: Soviet Republic zawitały dwie dodatkowe mapy, nowe pojazdy czy budynki. Pojawiły się również kolejne samoloty i lotniska, na których lądowania będą odbywać się pośród traw i błota. Poza tym integracji doczekały się niektóre mody i elementy dekoracyjne. Pełną listę zmian znajdziecie pod tym adresem.

  1. Workers & Resources: Soviet Republic – oficjalna strona

W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasje przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami.
Z czasem zaczął zastanawiać się, czy jest dla niego miejsce w większej redakcji. W efekcie trafił do newsroomu GRYOnline.pl. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium.Nie przepada za to za remake’ami i growymi tasiemcami.
Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się jej bohaterów niż fabułę.Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy.
Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając zespół w weekendy. Dzięki temu wciąż może kultywować dawne pasje

więcej

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *