Recenzja gry House Flipper 2 – kreatywna przygoda z duszą

Jako oddana fanka gier zapewniających odbiorcom relaks, a przy tym pozwalających na rozwinięcie kreatywnych skrzydeł od samego początku byłam zainteresowana House Flipperem 2. Na korzyść moją i prawdopodobnie tej recenzji mogło przemawiać to, że nie podchodziłam do tej produkcji z dużymi oczekiwaniami – po krótkiej przygodzie z pierwszą częścią spodziewałam się bardzo poprawnego i mało innowacyjnego sequela. Tymczasem zostałam mile zaskoczona.

House Flipper 2 to przygotowany przez polskie studio Frozen District symulator odnawiania domów, który oferuje dużo więcej, niż obiecuje sam tytuł. Jeśli nie mieliście wcześniej styczności z branżą mieszkaniową, już wyjaśniam: wyżej wspomniane „flippowanie” odnosi się w tym kontekście do kupowania tanio domów, mieszkań czy posesji w nie najlepszej kondycji i ich odnawiania w celu sprzedaży w wyższej cenie. Ten element oczywiście został dobrze wyeksponowany, jednak house flipping z prawdziwego zdarzenia zaczyna się tu dopiero po zaliczeniu połowy czekających nas misji.

Takie podejście do reklamowanej tytułem mechaniki może wydać się dziwne, jednak jestem gotowa pokłócić się o to, że to właśnie dzięki niemu otrzymaliśmy prawdziwą przygodę z duszą, wyróżniającą się wśród licznych na rynku pierwszoosobowych symulacji budowania, naprawiania czy prowadzenia biznesu.

Plusy:

  1. Spójna narracja, nadająca głębszy sens rozgrywce
  2. Duża dowolność dostosowywania wykorzystywanych przez nas materiałów i mebli
  3. Intuicyjne sterowanie, UI i system progresji
  4. Różnorodność zleceń
  5. Łatwy dostęp do tworzenia indywidualnych projektów i dzielenia się nimi przez internet

Minusy:

  1. Nieudana próba urozmaicenia rozgrywki minigierkami
  2. Konieczność poświęcenia niewspółmiernie wymagającej pracy w celu naprawienia naszych pomyłek (tylko w głównym trybie gry)

Od zera do dewelopera

Główna rozgrywka opiera się na systemie zleceń, które dzięki naszej ciężkiej pracy oraz radom bardziej doświadczonego kolegi z branży stają się z czasem coraz mocniej skomplikowane i – rzecz jasna – lepiej płatne. Każda kolejna misja w spójny i zrozumiały nawet dla niedzielnych graczy sposób zapoznaje z całym arsenałem środków profesjonalnego dekoratora wnętrz.

Pierwsze zadania sprowadzają się do gruntownego porządkowania wyjątkowo zapuszczonych domów, z okazjonalnym rozpakowywaniem przeprowadzkowych pudełek czy odmalowywaniem ścian. Sprostanie tym prozaicznym wyzwaniom pozwala stopniowo budować swoją renomę, jednak i one, nie będąc zwykłymi zapychaczami czasu, zapewniły mi dużo frajdy i relaksu.

Po poznaniu wszystkich dostępnych narzędzi testujemy nasze umiejętności, przeprowadzając pełnoprawne remonty, te zaś przygotowują do długo oczekiwanych prac na własny rachunek. Wtedy już musimy wykorzystać gromadzone do tej pory środki i zakupić pierwszy dom, który odmieniamy według własnych upodobań.

Pomoc potrzebna od zaraz.House Flipper 2, Frozen District, 2023.

Wykonanie każdego ze zleceń oceniane jest w skali od 1 do 3 gwiazdek, przy czym już po zdobyciu jednej możemy zakończyć pracę. Dostanie najwyższej noty nie wymaga także zaliczania zadań w stu procentach – kilka papierków czy mała plama na drugim końcu działki nie przekreślą całej naszej pracy, co bardzo doceniłam. Stosunek obowiązków do zarobków i ogólna ekonomia gry widocznie faworyzują gracza, a ja ani razu nie musiałam zbytnio przejmować się budżetem. To liberalne podejście wyszło tej pozycji raczej na plus, nie podcinając nam skrzydeł, choć momentami brakowało mi chociaż minimalnej presji w zarządzaniu wydatkami.

Jak to jest ubrudzić sobie ręce

Mechaniki poszczególnych czynności w House Flipperze 2 są – ogólnie rzecz ujmując – intuicyjne i utrzymują odpowiedni balans między odwzorowywaniem realnych akcji a ich upraszczaniem w celu zachowania płynności rozgrywki.

Zbieranie śmieci, odkurzanie czy układanie płytek okazują się całkiem fajne w swojej powtarzalności. Nawet bardziej skomplikowane czynności, takie jak stawianie pojedynczych ścian czy zarządzanie systemami oświetlenia, nie wymagają od nas dużej koncentracji. Kiedy jednak zdarzyło mi się popełnić błąd w precyzyjnym malowaniu czy doborze tapety, boleśnie odczułam brak funkcji cofania. Wszystkie te przyjemne aktywności stają się jednak tym mniej przyjemne, im mniejsza jest przestrzeń, w której pracujemy, czego w sumie można się było spodziewać po tytule z kamerą pierwszoosobową.

Najbardziej irytującymi momentami w całej mojej rozgrywce okazały się natomiast zadania występujące w formie swego rodzaju minigierki. Za przykład niech posłuży mycie okien, przy którym nie dość czytelny i przesadnie powolny progres za każdym razem przyprawiał mnie o ból głowy. Co zabawne, ta sama czynność jako jedna z naprawdę niewielu nie ma żadnego efektu dźwiękowego, przez co machamy myszką w ciszy, modląc się, by to konkretne przetarcie było wreszcie tym ostatnim. Nawet opcja osobnego ustawienia czułości „gryzonia” dla tej właśnie aktywności nie ratuje sytuacji.

Jeszcze dobitniejszym przykładem nietrafionej mechaniki jest system samodzielnego montażu pozwalający na własnoręczne złożenie pewnych przedmiotów w celu zdobycia rabatów w sklepie. W praktyce jest to jednak krótka sekwencja klikania, przesuwania obiektów o metr w bok i celowania młotkiem w gwóźdź, która ani nie umila rozgrywki, ani nie oferuje wartych zachodu zysków (to raptem kilka procent zniżki) i trwa niewiele dłużej niż prowadzące do niej ekrany ładowania. Na szczęście można ją całkiem pominąć.

Moje nemezis – mycie okien.House Flipper 2, Frozen District, 2023.

Katalog z meblami, dekoracjami czy wyposażeniem budowlanym wydał mi się dość nieczytelny. Ma jednak funkcję wyszukiwania po słowach kluczowych i nadrabia swobodą customizacji. W przypadku każdej farby, płytki czy bibelotu możemy dowolnie wybrać kolor, wzór i jego ułożenie. Szczególnie polubiłam komponowanie roślin doniczkowych; dzięki dobieraniu pojedynczych kwiatów i gałązek mogłam dopasować ich wielkość i styl do wymarzonego efektu.

Jako rozwijający się czyściciele / dekoratorzy wnętrz / budowlańcy podczas konkretnych działań stopniowo poprawiamy nasze umiejętności, zilustrowane przy pomocy drzewka z kolejnymi poziomami. W moim odczuciu jest to raczej detal, o którym łatwo zapomnieć, a kilka podniesionych śmieci naraz czy lepiej absorbujący farbę wałek nie przekładają się aż tak na tempo rozgrywki, by trzeba było podchodzić do progresu postaci intencjonalnie.

Odkładając na bok kilka mankamentów designu, nie mam powodów, by skarżyć się na problemy techniczne. Parę razy zawiodłam się na automatycznym zapisie, który akurat nie objął moich ostatnich poczynań, niemniej jest to tytuł działający płynnie nawet przy dużej liczbie przedmiotów na ekranie i pozwalający na komfortowe granie na sprzęcie niewiele wykraczającym poza minimalne wymagania, co udało mi się wypróbować.

Różni klienci, różne kierunki

Zanim zdążymy chociaż pomyśleć o dojściu do etapu zarządzania własnymi nieruchomościami, House Flipper 2 może nas w sobie rozkochać niezwykle osobistym podejściem do nawet najprostszych zadań. To właśnie jest ta wyżej wspomniana dusza, pozwalająca zapomnieć na chwilę o naszym celu i cieszyć się każdym momentem.

Wielkim zaskoczeniem było dla mnie, gdy podczas pierwszej misji usłyszałam dzwonek telefonu i głos klientki, której dom właśnie odwiedzałam. W trakcie krótkiej konwersacji dowiedziałam się, w jaki sposób ta posesja została doprowadzona do aż tak opłakanego stanu i z jakiego powodu klientka postanowiła skorzystać z mojej pomocy, a nawet po części poznałam jej charakter. Ta subtelna narracja nadała zaskakującą głębię najprostszym czynnościom – w tej misji oraz w każdej kolejnej. Nie widziałam już wirtualnego osiedla i questów do odhaczenia, tylko czułam satysfakcję z pomagania starszej pani szykującej prezent dla wnuczka lub początkującej kapeli świętującej udany koncert.

Wielu opcja ta może wydać się zupełnie zbędna lub nawet irytująca – nie martwcie się, odbieranie telefonów nie jest obowiązkowe. Z mojej perspektywy jednak tak udana próba sfabularyzowania prostego w założeniach symulatora stanowi niepodważalną zaletę, która zaskakująco mocno wpłynęła na mój ostateczny odbiór całego tytułu.

Podobny efekt przynoszą także ilustrowane ekrany ładowania, rysunkowe listy zadań nawiązujące do wspomnianych historii klientów oraz nieopuszczająca nas, kojąca ścieżka dźwiękowa. Chociaż większość modeli i tekstur w House Flipperze 2 reprezentuje standardowy dla symulatorów realizm, te drobne elementy nadają całości bardziej osobisty wydźwięk.

Każdy dom ma swoją historię.House Flipper 2, Frozen District, 2023.

Tak jak kwestie dialogowe pokazują indywidualność naszych zleceniodawców, tak wystrój ich domów odwzorowuje ich unikalny charakter. Co to oznacza? Różne style architektoniczne!

Tym, co w dużym stopniu sprawiło, że pierwsza część House Flippera szybko mnie znudziła, była dość mała różnorodność wnętrz. Porównując więc tych dwóch reprezentantów serii, dostrzegam kolosalny progres w kierunku otwarcia się na różnych graczy oraz urozmaicenia misji, zauważalnego dla fanów designu wnętrz. Krótko po tym, gdy beznamiętnie próbowałam udoskonalić klasyczny dom w stylu amerykańskich przedmieść, mogłam wyszaleć się w bardziej minimalistycznych i modernistycznych pomieszczeniach. Trudno mi sobie wyobrazić, by w tej puli komukolwiek nie udało się znaleźć wyzwania wpasowującego się właśnie w jego gust.

Praca w czasie wolnym od pracy

Oprócz misji, zarabiania pieniędzy i pracy według wytycznych klientów House Flipper 2 od samego początku oferuje narzędzia do swobodnego tworzenia domów, ich wnętrz i przestrzeni ich otaczających. Dzieje się to na dwa sposoby – w naszym własnym lokum w głównej rozgrywce oraz w trybie sandboksowym.

Naszą początkową bazą w grze jest dom sterowanego przez nas bohatera (lub bohaterki), który – jak wynika z porozrzucanych po nim karteczek oraz maili – odziedziczyliśmy po rodzicach. To miejsce, gdzie udajemy się po każdej misji, a zarazem pierwszy projekt renowacji według naszych upodobań. Uwielbiałam wracać do niego z nową dawką inspiracji i stopniowo zmieniać go w moje idealne lokum. Po odblokowaniu opcji kupowania posesji możemy jednak sprzedać nasze startowe cztery kąty i zmienić docelową bazę na inny urządzony przez nas dom (na co ja ze względu na fabułę nie umiałam się zdobyć).

Jeśli chcemy jednak w pełni przetestować swoje architektoniczne umiejętności, w każdej chwili wolno nam przejść w tryb piaskownicy. Standardowo nie jesteśmy w nim ograniczeni budżetem, dostajemy możliwość latania, by łatwiej wznosić budynki od podstaw, oraz dostęp do wszystkich narzędzi w grze. W tym trybie mamy również opcję dzielenia się projektami z innymi – niezależnie od tego, czy chcemy pochwalić się naszą wizją, czy zaoferować graczom wyzwanie podobne do tych z misji w głównym trybie, pełne śmieci do pozbierania i plam do wyczyszczenia.

Gdyby w realu budowanie szło tak szybko…House Flipper 2, Frozen District, 2023.

Nie wyobrażam sobie House Flippera 2 bez tego alternatywnego trybu, który w pełni wykorzystuje tak solidnie przygotowane przez Frozen District podstawy i środowisko. Czyni on także grę godną polecenia każdemu, kto lubi się kreatywnie wyżyć.

Połączenie swobody, klimatu i kojącego nastroju sprawia, że tytuł ten okazuje się porażająco uniwersalny. Trudno się tu znudzić i oprzeć urokowi tak udanej rozgrywki, którą nawet po ukończeniu wszystkich misji ogranicza tylko nasza kreatywność.

Sonia Selerska | GRYOnline.pl

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *